O tym że, początki nie zawsze są łatwe

Zdaje sobie sprawę z tego że bardzo długo nie pisałam, oraz nie robiłam żadnych zdjęć. Złożyło się na to wiele czynników, głównym jest zbliżająca się wielkimi krokami matura. Również pogoda nie dopisywała.

Dzisiaj chciałabym napisać (prawdopodobnie najdłuższą notkę tutaj) o tym jak wyglądały moje początki z fotografią. Na pomysł napisania jej wpadłam przy okazji przeprowadzki na nowy komputer,  i porządkowaniu starych zdjęć. Trochę się tego uzbierało. Przede wszystkim uświadomiłam sobie że, moja pasja trwa już od  2009r...


...no właśnie, o tego właśnie roku aż do dzisiaj robię zdjęcia. Nie mam pojęcia kiedy ten czas zleciał. Właśnie leci 5 rok! Zaczęło się niewinnie. Zwykła zabawa cyfrówką marki Sony, a dokładniej modelem t300. W trakcie miała miejsce moja przeprowadzka do Prabut, gdzie poznałam Agnes. To właśnie razem zaczęłyśmy robić zdjęcia, umawiać się na sesje i przegadywać godziny w szkole o fotografii. Właśnie wtedy zaczął się szał na lustrzanki, My oczywiście również ową chciałyśmy. Niestety zanim to nastąpiło musiałyśmy zadowolić się naszymi cyfrówkami. Oto kilka zdjęć wykonanych w 2009 roku:



  
No i przyszły święta bożego narodzenia. Oczywiście trułam rodzicom głowy od kilku dobrych miesięcy co chcę dostać na prezent. Moim jedynym marzeniem był aparat, dokładniej marki Nikon. Marzyłam o nowiutkim modelu d90. Potrafiłam oglądać godzinami zdjęcia wykonane tym aparatem. Okazało się że pod choinką znalazłam Nikona d3000. Nie było łatwo go znaleźć, ale sposoby chowania prezentów podczas wigilii, przez mojego tatę, to temat na osobny post :) Radość była niezmierna, a ja oczywiście od razu zapomniałam o wymarzonym d90. Okazało się że Agnes również dostała aparat i to dokładnie taki sam jak ja. 

Tak więc miałam nowy aparat i zapał do robienia zdjęć. Teraz trzeba było poznać co kryje się za magicznym słowami typu ISO czy przysłona. Przyznam szczerze że oczywiście, początkowo robiłam zdjęcia na trybie automatycznym (niech podniesie rękę ten kto tego na początku nie robił). Z czasem zaczęłam się oswajać ze swoim "dzieckiem". Było coraz więcej sesji i nowych zdjęć. A frajda przy przerabianiu ich potem w photoshopie i umieszczaniu na fotoblogu była niezmierna. 
Trochę zdjęć z lat 2010/2011:

2010
  Jedna z pierwszych sesji wykonanych moim nikonem d3000
 Nie obyło się bez artystycznych wizji :)

 Jedno ze zdjęć z których byłam na prawdę bardzo dumna! :)

Bokeh w tle -> efekt który uwielbiam do dzisiaj.


 Oczywiście, jako profesjonalny photography musiałam mieć białe tło. Prawda jest niestety przykra i bolesna, bo tło rozwiesiłam może z 5 razy. Nawet nie mam do niego stojaka.
 Nie obyło się również bez (kultowych już dzisiaj) sesyjek w zbożu.

 Jedno z moich ulubionych zdjęć z tamtych czasów. Rok - 2010.

 2011

Robiłam zdjęcia więc musiałam mieć.... NOWY OBIEKTYW! Oczywiście, fundusze były skromne, więc musiałam zadowolić się heliosem. I tutaj znowu bolesna prawda - nie polubiłam tego obiektywu i na prawdę bardzo rzadko z niego korzystam.

Przykładowe zdjęcie zrobione właśnie za pomocą heliosa:
 Heliosa nie polubiłam ze względu na miękkość zdjęć. Ja uwielbiam zdjęcia ostre i dobre jakościowo. 

No i nadszedł rok 2012. Wraz z nim nadszedł nowy aparat. Wreszcie model o którym marzyłam od samego początku, mianowicie nikon d90. Ponownie fundusze nie były zbyt wielkie i niestety nie mogłam sobie pozwolić na pełną klatkę, ale uwierzcie - następnym będzie nikon d3s. Choćby za 100 lat ale będzie! :) Natomiast, jeśli chodzi o d90, kupiłam samo body, i dokupiłam do niego obiektyw 50 mm 1.8f. Jest to sprzęt który na chwilę obecną mnie satysfakcjonuje, i nie czuję potrzeby posiadania lepszego. Wiadomo - zawsze by się chciało coś nowego dokupić. Na chwilę dzisiejszą jedyną rzeczą jakiej mi brakuje to obiektyw szerokokątny który uwieczniałby przeróżne wycieczki i wakacje :)
Posiadam również lampę nikon sb700, która była moim prezentem dla samej siebie z okazji 18 urodzin :)

Trochę zdjęć z lat 2012/2013:

2012


 2013




No i jesteśmy w roku 2014. Niestety póki co nie wykonałam żadnych konkretnych zdjęć. Chciałam napisać tą notkę aby pokazać że zdjęcia to dla mnie nie jest jakaś tam fanaberia, jest to moja pasja która trwa od kilku lat. Nie chciałabym wiązać z nią przyszłość, tzn. nie chciałabym robić zdjęć na ślubach itp. Jedyne co wchodzi w rachubę to praca w agencji modelek i wykonywanie portfolio. Dzięki tej notce chciałam również pokazać że, każdy może zacząć to robić. Jak mówią "trening czyni mistrza", ja za tego mistrza się nie uważam, lecz widzę jak na przestrzeni lat zmieniło się to co robię. Początki zawsze są trudne, nie każdy jest od razu alfą i omegą. A jeśli interesujecie się fotografią i coś tam sobie poczynacie, mała rada od Cioci Pauli - zdjęcia koniecznie róbcie w formacie RAW! :))

To by było na tyle z mojej strony. Mam nadzieję że post przypadł wam do gustu :)

PS. Zapomniałam dodać że, bardzo mi miło ponieważ nawet gdy nic tutaj nie wrzucam statystyki idą w górę i nigdy nie jest pusto. Dziękuję :)

Share:

3 komentarze

  1. naprawdę świetna robota ! :)
    życzę sukcesów !
    pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  2. bokeh, nie bohek :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mój błąd, pisane bardzo późno :) Dzięki za zwrócenie uwagi, już poprawiam :))

      Delete