Ania i Radek


Lipcowy poranek zapowiadał się nieciekawie. Tuż po przebudzeniu za oknem widać było smugi deszczu. Byłam przerażona, i zestresowana. Pierwszy ślub w tym sezonie a za oknem klapa. Wybiła godzina 11.00, czas wyruszać do pracy a deszcz nadal nie ustępuje. Lecz po wejściu do domu panny młodej cały stres minął. Gdy tylko zobaczyłam rozweseloną twarz Ani wiedziałam że pogoda w tym dniu ma najmniejsze znaczenie. Wraz z trwającymi przygotowaniami oczywiście pogoda zaczęła się poprawiać aż wreszcie deszcz przestał padać.

Zapraszam do obejrzenia namiastki zdjęć wykonanych tego dnia dla Ani i Radka :)






















Share:

0 komentarze