Magiczne chwile zamknięte w magicznym albumie - moja tańsza alternatywaProject Life

Cześć i czołem! Z racji iż wieje tutaj pustkami postanowiłam usprawnić funkcjonowanie bloga. Moim nowym postanowieniem noworocznym jest cotygodniowy post na blogu. WOW! Duże wyzwanie lecz mam nadzieję że podołam. Posty pojawiać będą się co czwartek zaczynając od dzisiaj. O czym będą? Prócz sesji chciałabym zacząć pisać o fotografii. Inspiracje, przegląd dorobku moich ulubionych artystów, podstawowe pomocne tutoriale związane z robieniem zdjęć i photoshopem czy recenzje książek związanych z tematyką fotograficzną.


Niestety, muszę szczerze przyznać że ostatni rok bardzo przesiedziałam. W porównaniu do roku 2014 zdjęć robiłam bardzo mało. Czym było to spowodowane? Zamią miejsca zamieszkania, pracą i wieloma innymi czynnikami. Mam nadzieję że regularność w dodawaniu postów da mi większego kopa do pracy.


W dzisiejszym poście chciałabym pokazać Wam mój nowy sposób na przechowywanie codziennych chwil w prosty, przyjemny i estetyczny sposób. Zapewne każdy z Was posiada na swoim dysku niezliczone foldery zdjęć, do których bardzo rzadko wraca. Ja również takie posiadam (zdjęć z zeszłorocznych wakacji do dzisiaj nie wywołałam).

Może niektórzy z Was słyszeli o Project Life. Jest to prosta metoda scrapbookingu "dla leniwych". Ideą Project Life jest regularny wydruk zdjęć i wklejania ich do albumu łącząc ze specjalnymi kartami do tego przeznaczonymi. Prowadzimy go w formie foto pamiętnika. Zdjęcia wywołujemy w małych formatach więc, koszt prowadzenia takiego foto pamiętnika to jakieś 3-4 pln tygodniowo (w zależności od częstotliwości wpisów, ja robię je co tydzień).


Dzięki takiej formie dokumentowania naszej codzienności, regularnie drukujemy zdjęcia które potem pięknie oprawione możemy z przyjemnością oglądać kiedy tylko mamy ochotę. Dodatkowo każdą chwilę możemy opisać aby nie zapomnieć okoliczności z nią wiązanej. No i nie musimy przedzierać się przez stosy folderów i zdjęć gdy chcemy zobaczyć zdjęcia z urodzin czy imprezy ze znajomymi.

Pierwszy raz o tej metodzie dowiedziałam na blogu Aliny. Prowadzenie PL zaczęłam od sylwestra i teraz regularnie co tydzień dodaję nowe wpisy.

Ok ale czego dokładnie potrzebujecie aby zacząć prowadzić swój własny Project Life? Tutaj znajdziecie opis klasycznej wersji. Myślę że nie będę powielać tego wpisu ponieważ dziewczyny idealnie tutaj wszystko wytłumaczyły. Mi nie podobała się opcja wydania na start jakiś 150 pln (album, koszulki, karty i inne gadżety), dlatego postanowiłam wybrać tańszą alternatywę. Zakupiłam więc zwykły album do wklejania zdjęć w sklepie dyskontowym za jedyne 20 zł. Uważam że album jest uroczy, dodatkowo mam więcej pola do popisu jeśli chodzi o kreatywność scrapbookingową. Karty do tworzenia PL znalazłam natomiast w TKmaxx za jedyne 14,99 pln (60 kart), dodatkowo kupiłam drewniane napisy za 12,99 pln. Sumując cały początkowy zestaw kosztował mnie dokładnie 47,98 pln. Zdecydowanie znacznie lepiej niż 150 :)


Zapewne wiele osób zaraz powie że nie ma na to czasu. Uważam że każdy znajdzie na to czas ponieważ mi zajmuje to mniej niż godzinę, raz w tygodniu (zdjęcia wywołuję zawsze gdzieś przy okazji). Karty mamy gotowe, jedyne co musimy to wyciąć zdjęcia i skomponować je z kartami, oraz dodać ewentualne opisy - prościzna :)

Dla mnie mój Project Life jest formą pamiętnika. Z przyjemnością pokażę go w przyszłości moim dzieciom, sama również będę do niego wracać z uśmiechem na ustach, ponieważ magię zdjęć docenia się dopiero na papierze. Trochę mi to zajęło zanim do tego doszłam, dlatego będę Was na każdym kroku namawiać do wydruku zdjęć, czy to w formie Project Life czy jakiejkolwiek innej. Takie zdjęcia przetrwają na lata a te na komputerze za kilkanaście lat odejdą w zapomnienie.


Dajcie znać czy podoba Wam się taka forma wpisów, no i czy planujecie rozpocząć swój własny Project Life?! :)

Share:

0 komentarze